Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologicznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologicznie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 maja 2016

Czy ofiara może zmienić się w sprawcę? Dexter inaczej.

 Autor: ALEKSANDRA ŁUCZAK

Postać Dexter’a Morgan’a z serialu Dexter — profil seryjnego mordercy w kontekście teorii osobowości

Dexter Morgan to tytułowy bohater serialu ,,Dexter’’, który został stworzony na bazie książek ‘ Lindsay’a. Dexter pracuje jako technik policyjny w Miami. Jego zadaniem jest analiza krwi. W pracy koledzy go lubią, ma wielu współpracowników, z którymi spędza czas także poza nią. Wolne chwile poświęca na spotkania ze swoją dziewczyną — Ritą, w stosunku do której jest bardzo troskliwy i czuły. Ma również dobre kontakty z jej dziećmi, z poprzedniego związku. Jedyną rodziną Dextera jest Debra, jego przybrana siostra, która uważa go za wyjątkowo dobrego człowieka i często mu to okazuje. Dexter wydaje się być wzorowym obywatelem — jest lubiany, pracuje, płaci rachunki, nie ma konfliktów z prawem. Jednak to tylko pozory. Co zatem sprawia, że Dexter nie jest typowym mieszkańcem Miami? To nieuchwytny seryjny morderca, nazywający pieszczotliwie swoją potrzebę zabijania ,, mrocznym pasażerem’’.

Dexter jako mały chłopiec został zaadoptowany przez Doris i Harry’ego Morgan’ów. Przybrany ojciec był policjantem. Znalazł trzyletniego Dexter’a podczas interwencji policyjnej. Chłopiec wraz ze swoim biologicznym bratem, siedział w kontenerze, pełnym krwi matki, obok jej poćwiartowanego ciała. Kobieta została zabita, ponieważ była policyjnym informatorem. Harry Morgan postanowił przygarnąć chłopca. Przez większość swojego życia, Dexter nie pamiętał zdarzeń z kontenera. Być może były one zbyt traumatyczne i jego świadomość je wyparła, albo zadziałały u niego mechanizmy amnezji wczesnodziecięcej. Od chwili, gdy Dexter dołączył do rodziny Morgan’ów, miał zapewniony spokojny byt. Szczególnie dobrze dogadywał się z przybranym ojcem. Któregoś dnia Harry zauważył, że chłopiec zabija zwierzęta z sąsiedztwa i zakopuje je, w utworzonym przez siebie cmentarzu. Ojciec bez zastanowienia przeprowadził z nim rozmowę, na temat jego niecodziennych pragnień. Harry dostrzegł mroczne wnętrze przybranego syna, wiedział że kiedyś zabijanie zwierząt mu nie wystarczy. Wiedział także, że Dexter nie jest zdolny do odczuwania ludzkich emocji. Nie chciał, by czekała go śmierć na krześle elektrycznym, więc postanowił go szkolić. Ze względu na swój zawód, wiedział na co policja zwraca uwagę podczas poszukiwania mordercy. Uczył syna pozostawania niewykrywalnym oraz zachowań przystosowawczych — od udawania uczuć do atakowania ofiary. Zasady ojca Dexter nazywał ,,Kodeksem Harry’ego’’. Harry nie chciał, żeby syn zabijał dobrych ludzi, więc w późniejszym czasie Dexter mordował tylko przestępców, którzy z różnych powodów umknęli wymiarowi sprawiedliwości. Do pierwszego morderstwa, nastoletniego wówczas Dextera, doszło podczas pobytu Harry’ego w szpitalu. Pielęgniarka zajmująca się Harrym, podawała mu za dużą dawkę lekarstw, co znacznie osłabiało pacjenta. Przybrany ojciec poprosił Dextera, żeby sprawił, aby już nikogo nie skrzywdziła. Tak też uczynił. 
Dexter cechuje się osobowością dyssocjalną, czyli najprościej mówiąc jest psychopatą. Według Roberta D. Hare (2006, s. 7) ,,psychopatia to zaburzenie osobowości cechujące się pewnym zespołem zachowań i domniemanych cech charakteru, w większości uznawanych przez społeczeństwo za niepożądane’’. Hare (2006, s. 9) dodaje, że: 

Psychopaci to społeczni drapieżnicy, którzy oczarowują, manipulują i bezwzględnie torują sobie drogę przez życie, pozostawiając za sobą złamane serca, zdruzgotane nadzieje i puste portfele. Całkowicie pozbawieni sumienia i wrażliwości na potrzeby innych, egoistycznie zdobywają to, czego pragną, i postępują tak, jak zechcą, łamiąc przyjęte w społeczeństwie zasady bez cienia żalu i poczucia winy. 

Taka definicja tworzy wyobrażenie, że psychopata nie będzie posiadał bliższych relacji z ludźmi, ponieważ nie ma uczuć. Postać Dexter’a udowadnia, że psychopaci mogą być zaangażowani w związki z innymi. Harry nauczył syna udawać uczucia. Przez wiele lat Dexter doskonalił się w tej sztuce, więc, jako już dorosły mężczyzna, potrafi stworzyć złudzenie, że posiada odczucia. Dobrą próbką jego zdolności jest relacja z siostrą. Dexter powiedział, że gdyby miał uczucia, to z pewnością żywiłby je do Debry (Howard, 2011). Dla zewnętrznego obserwatora ich więź wygląda na prawdziwą. Dexter jak każdy przeciętny brat denerwuje się niektórymi zachowaniami Debry, nie dostrzega zmiany jej fryzury oraz nie chce słuchać o jej życiu erotycznym. Jest dla niej ogromnym wsparciem: udziela jej porad, pomaga w pracy, cieszy się z sukcesów (Howard, 2011). Przez krótki czas Dexter tworzył relację ze swoim biologicznym bratem — Brian’em. Mężczyźni przez większość życia nie utrzymywali kontaktu. Po zdarzeniu w kontenerze Dexter trafił do rodziny Morgan’ów, zaś Brian do zamkniętego zakładu. Technik policyjny nie pamiętał, że ma brata, więc go nie szukał, to Brian go odnalazł. Okazało się, że dramatyczna scena śmierci matki odcisnęła swoje piętno także na Brian’ie. On również był seryjnym mordercą. Główny bohater serialu nie nacieszył się towarzystwem brata zbyt długo. Brian porwał Debrę i chciał ją zabić. Dexter był zmuszony zabić biologicznego brata — to pokazało, że mimo braku uczuć jako takich, Dexter był przywiązany do przybranej siostry. Bohater serialu był w kilku związkach partnerskich, jednak na łamach serialu pokazane są tylko dwa z nich: z Ritą oraz z Lilą. 

Czy seryjny morderca może nawiązać relację ze swoimi ofiarami? Oczywiście, że tak. Jednak nie są to zwyczajne stosunki, chociaż cechują się pewną dozą intymności. Więź między mordercą a ofiarą jest zarówno fizyczna, jak i psychiczna. Przejawia się ona takimi działaniami Dexter’a jak: wiązanie ofiar czy zmuszanie ich, by spoglądały na swojego oprawcę oraz na zdjęcia swoich własnych ofiar. Seryjny morderca odbiera im życie za pomocą cięcia nożem lub innym ostrym narzędziem, co można rozumieć jako penetrację falliczną (Howard, 2011).


W związkach oraz w seksualności Dexter’a dostrzegam wiele koncepcji, wywodzących się z psychoanalizy Zygmunta Freud’a. Ukazany jest motyw kompleksu Edypa, który oznacza nieświadome pożądanie biologicznej matki (Campbell, Hall, Lindzey, 2004). Manifestacja jego fiksacji na matce ujawnia się poprzez wybór Rity na partnerkę, która z wyglądu bardzo przypomina matkę bohatera — Laurę. Obydwie są blondynkami o podobnym uczesaniu, mają podobne rysy twarzy oraz figurę. Były matkami dwójki dzieci, a ich partnerzy borykali się z uzależnieniem od narkotyków. Każda z nich doświadczyła przemocy: Rita była bita i gwałcona przez męża, a Laura została poćwiartowana w kontenerze. Uważam, że w Freud’owskiej koncepcji dużą rolę odgrywa seksualność człowieka. Dexter twierdzi, że wybrał Ritę, ponieważ była tak samo ,,uszkodzona’’ jak on (Howard, 2011). Owo uszkodzenie odnosi się właśnie do życia erotycznego. Rita, jako ofiara przemocy domowej — w tym także gwałtu, nie była gotowa na podjęcie aktu seksualnego z Dexter’em. Technik policyjny nie miał z tym problemu, ponieważ sam nie był zainteresowany uniesieniami miłosnymi. Twierdził, że nie rozumie seksu, uważa również akt seksualny jako obdarty z godności (Howard, 2011). Brak seksualnego pożądania u Morgan’a odnosi się do pojęcia sublimacji. W tym przypadku sublimację można rozumieć jako zastąpienie danego wzorca zachowania innym, który jest pozornie nieseksualny i zarazem użyteczny społecznie (Campbell i in. 2004). Wzorcem, który się zastępuje jest akt seksualny. Bohater zamienił pożądanie na mordowanie przestępców, których policji nie udało się złapać. 

Dexter niewątpliwie poddaje się swoim popędom. Popęd, to wewnętrzna reprezentacja źródła pobudzenia (Campbell i in. 2004). Jednak jego popędy zostały ograniczone przez Harry’ego, do zabijania złych ludzi. Warto rozpatrzyć je w kontekście Eros i Tanatos — które w koncepcji Freud’a oznaczają popęd życia i śmierci (Campbell i in. 2004). Zadaniem popędu życia jest dążenie do przetrwania. U Dexter’a ujawnia się przez stosowanie się do kodeksu Harry’ego. Morderca wiele robi, aby nie zostać złapanym przez policję. Chce być wolnym człowiekiem, stąd jego obsesyjne wręcz zacieranie śladów swoich morderstw. Natomiast popęd śmierci widoczny jest w tym, że mimo świadomości konsekwencji, płynących ze swojego ,,hobby’’, Dexter dalej je kontynuuje. Dąży do destrukcji, w sposób świadomy — destrukcji swoich ofiar, oraz w sposób nieświadomy — siebie. Z jednej strony Morgan pragnie przetrwać, zaś z drugiej podejmuje ogromne ryzyko, które zagraża jego bytowi. To ukazuje dualizm tej postaci. 

Reasumując, traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa sprawiły, że Dexter jest postacią owładniętą obsesją na punkcie krwi. Ujawnia się u niego wiele koncepcji z zakresu teorii osobowości takich jak: osobowość dyssocjalna, kompleks Edypa, popędy czy sublimacja. Każda z uwypuklonych koncepcji wyjaśnia dlaczego stał się seryjnym mordercą.
2

niedziela, 3 kwietnia 2016

Tajemnica Normana Bates rozwiązana.



Autor: KAROLINA OLECZEK



Norman Bates - wpływ dzieciństwa, relacji z obiektem - matką i mechanizmów obronnych na osobowość

Psychologiczne arcydzieło

Jaki film przychodzi na myśl, kiedy zostaje zadane pytanie o najwybitniejsze dzieło Alfreda Hitchcocka? Zdecydowanie "Psychoza". Niektórych zachwyca klimatyczna muzyka, świetnie poprowadzona kamera lub rzeczywistość ukazana w czarno - białych barwach. Jednak jest coś, co łączy wszystkich znawców tego klasyku - pragnienie zgłębienia tajemnicy skrywanej przez Normana Batesa. Wizerunek głównego bohatera ulega zmianie wraz z upływającymi minutami filmu. Na wstępie jest ukazany jako zagubiony, nieśmiały mężczyzna. Wraz z rozwojem akcji obserwator dowiaduje się o toksycznej relacji z okrutną matką, aby ostatecznie uzmysłowić sobie, że wszystko, w co reżyser kazał wierzyć, okazuje się złudzeniem. 

W pracy przedstawię czynniki, które wywarły znaczący wpływ na zachowanie Batesa i ostatecznie doprowadziły do zaburzenia osobowości. 

Kompleks Edypa

Te nowe pojęcie psychologiczne, które ma decydujące znaczenie w kształtowaniu osobowości, zapoczątkował Zygmund Freud. Zainspirowany mitem o królu Teb wprowadził termin kompleksu do psychoanalizy. Wyjaśnił go jako:

Struktura przeżywania dziecka, która odznacza się doznaniem przez nie uczuć erotycznych lub uczuć wrogich wobec rodziców (...) Pragnienia seksualne zwracają się do rodzica płci przeciwnej, podczas gdy dziecko żywi wrogie lub nienawistne uczucia w stosunku do rodzica tej samej płci, którego traktuje jako rywala. (S. Fhaner, 1996, s. 81 )

Norman w okresie dzieciństwa był bardzo zżyty z matką, która dominowała w ich wspólnym życiu. Wyznawał zasadę, że najlepszym przyjacielem chłopca jest jego rodzicielka. Wychowywany był w niepełnej rodzinie, gdyż ojciec porzucił ich. Relacje z matką uległy drastycznemu pogorszeniu, kiedy ta wdała się w romans ze starszym mężczyzną. Dziecko poczuło się odtrącone - miłość rodzica została zagarnięta przez osobę trzecią. Norman czuł obsesyjną zazdrość a kochanka kobiety traktował jak rywala.

Przyglądając się w lustrze, chciał widzieć kogoś innego. Kogoś, kto był wysoki, szczupły, przystojny jak wujek Joe. Czy to nie najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego znasz? - zwykła mówić mama. Norman nie mógł temu zaprzeczyć. nie zmieniło to jednak faktu, że nienawidził wujka. (R. Bloch, 1993, s. 73-74)

Zakończeniem konfliktu jest odczuwanie lęku kastracyjnego, czyli: "Wyobrażeniami wraz z towarzyszącymi im afektami, które mają swoje źródło w fantazjach na temat utraty penisa. W chłopcu lęk budzi się jako wynik ojcowskiego zakazu dotyczącego czynności seksualnych". (S. Fhaner,1996, s. 85)

Kazirodcze pragnienia zostają wyparte do nieświadomości i przeobrażone w postaci odseksualnionej. Również wrogość do przedstawiciela tej samej płci zostaje poddana temu mechanizmowi, dzięki czemu możliwy jest proces utożsamiania. Jednak wyparcie kompleksu w pierwotnej wersji przyczynia się do powstania zaburzeń psychicznych. Ego nie dokonało przekształcenia, a więc syndrom trwa w id w stanie nieświadomym. Ujawni się on potem w patologicznym zachowaniu.

W momencie, kiedy matka oznajmiła, że ma zamiar wyjść za wybranka, doszło do przełomowego wydarzenia drastycznego w skutkach - Norman napędzany nienawiścią do przyszłego ojczyma i opętany zatrzymaniem miłości matki, otruł ich strychniną. Podczas rozmowy z psychiatrą na dźwięk imienia "wujka" wpadał w szał i wykazywał agresywne zachowanie. 

Mechanizmy obronne

Mechanizmy obronne są strukturą psychiczną ego, które mają za zadanie bronić przed lękiem. Zagrożenie, bolesna prawda zostaje zniekształcona lub sfałszowana za pomocą opracowania psychicznego - systemowi, który koordynuje i sprawuje kontrolę nad zewnętrznymi i wewnętrznymi pobudzeniami. Mechanizmy obronne są stosowane zarówno przy impulsach agresywnych i seksualnych, które mogą przedrzeć się do świadomej warstwy ego, jak i przy treściach psychicznych - uczuciach, myślach.

Charakterystyczną i dominującą obroną u osób z psychozą jest zaprzeczenie. Oznacza, że osoba nie przyjmuje do wiadomości bolesnego doświadczenia. 

Matkobójstwo było ciężką do zniesienia zbrodnią. Widok umierającej matki odmienił psychikę Normana. Nastąpiło rozszczepienie ego, poczucia rzeczywistości na dwie części - świadomą tego co nastąpiło, uwzględniającą rzeczywistość oraz zaprzeczającą faktom, co prowadzi w konsekwencji do urojeń. Atak na ego i uzyskanie zaspokojenia poprzez urojenia powoduje zaburzenia psychiczne. "W urojeniach psychopatycznych kawałek drewna może reprezentować utracone lub upragnione obiekty miłości". (A. Freud, 2004, s. 70) 

Bohater "Psychozy" nie był w stanie pogodzić się ze stratą. Wyrzuty sumienia starał się zagłuszyć poprzez brak ingerencji w zmianę wystroju domu, ułożeń mebli. Wykopał zwłoki, przyniósł je do domu, ubrał i umieścił w sypialni kobiety. Jednak obecność fizyczna nie zaspokoiła pragnienia bliskości psychicznej, duchowej. Oddał jej więc połowę swojego ciała i osobowości - część mężczyzny stała się nią. Stało się tak, ponieważ osobowość Batesa była słaba i chwiejna. Starał się podtrzymać wyobrażenie o żywej matce - przebierał się w jej sukienki, nakładał perukę, robił makijaż, naśladował jej głos, prowadził rozmowy. Nadał zwłokom nowe życie. Mechanizm zaprzeczenia nie ogranicza się tylko do obszaru myśli, ale również wpływa na zachowanie, co z kolei przeradza się w obsesję. 

Projekcja uwalnia ego od poczucia winy. Jest to: "mechanizm obronny polegający na przypisaniu innym osobom lub rzeczom właściwości, myśli, uczuć, postaw i pragnień, których jednostka w sobie nie akceptuje".(S. Fhaner,1996, s. 188) Skutkiem jest naznaczenie charakteru paranoidalną nutą.

Bohater wykazywał przejawy chorobowej zazdrości wobec matki. Wyrzuty sumienia z powodu tego uczucia spowodowały wyprojektowanie ich na obiekcie. Kiedy Norman poczuł fizyczny pociąg lub emocjonalną więź do osoby płci przeciwnej, osobowość kobiety brała w nim górę, wpadała w szał, histeryzowała, krzyczała, aby ostatecznie zamordować rywalkę. Zapytany przez jedną z gości motelu o stan zdrowia rodzica, mężczyzna projektuje ataki wściekłości na nieznajomej, mówiąc, że wszyscy popadamy w złość i ona zapewne też. 

Najważniejszym, najskuteczniejszym, ale i najniebezpieczniejszym mechanizmem jest wyparcie, czyli "wycofanie lub wyrzucenie ze świadomości pewnej myśli lub uczucia". (A. Freud, 2004, s. 45) Materiał wyparty może w zniekształconej formie wpłynąć na nieświadomość. Dzieje się tak z powodu wahania układu sił pomiędzy dążeniem wypartych treści do procesu uświadomienia, a instancją wypierającą. Utrzymanie przeciwkateksji powoduje spadek energii prowadzący do zahamowania i zbubożenia pozostałych aktywności życiowych. Usunięcie z pamięci śladów życia popędowego i emocjonalnego skutkuje pozbawieniem kontroli nad życiem uczuciowym i naruszeniem spójności osobowości. 

W Normanie były trzy osobowości - mały chłopczyk, który potrzebował opieki matki i nienawidził wszystkiego, co zagrażało ich związkowi. Następnie Norma, matka, której nie wolno było umrzeć. I w końcu normala osobowość - dorosły Norman, prowadzący monotonny tryb życia i ukrywający istnienie innych osobowości przed światem zewnętrznym. . Ukrywał to wszystko przed ludźmi. (R. Bloch, 1993, s.134)

We wszystkich trudniejszych i problematycznych sytuacjach matka stawała się dominującą osobowością. Przejmowała kontrolę w momencie, kiedy chory tracił świadomość. Za pomocą noża brutalnie mordowała niewinne kobiety, a kiedy realny Norman "obudził się ze śpiączki", wypierał zbrodnię. Nie dzwonił na policję, starał się za wszelką cenę chronić nieszkodliwego, schorowanego psychicznie rodzica, a nie morderczynię. 

Za pomocą anulowania jednostka odwołuje lub unieważnia wcześniejsze myśli, wypowiedziane słowa i działania, które wywołują lęk lub poczucie winy. Aby to osiągnąć, używa myśli oraz czynów, które neutralizują zaistniałą sytuację.

Bates w rozmowie z gościem motelu mówi, że nie może opuścić matki, ponieważ ją kocha, ale jednocześnie nienawidzi. Szybko jednak prostuje wypowiedź: nie nienawidzi jej, ale choroby i jej wpływu na nią.

Reakcja upozorowana przejawia się w wyrażeniu uczuć lub zachowań przeciwnych niż rzeczywiście odczuwane, w celu wyparcia prawdziwych doznań. Zachowanie przeciwne wyrażone jest przesadnie. 

Bohater "Psychozy" zachowywał się w sposób agresywny, okrutny w stosunku do Normy Bates, pozbawiając ją życia. Obdarowując ją życiem po śmierci, dokonał zmiany w zachowaniu - wykazywał wyjątkową czułość, dbał o jej bezpieczeństwo, martwił się stanem jej zdrowia. Zazdrość oraz nienawiść zostały przekształcone w opiekuńczość i troskę. Mężczyznę trapiło poczucie winy z powodu ataków złość matki, które odbierał jako sygnał, że nie troszczy się o nią odpowiednio i wystarczająco. Pragnął zapewnić jej lepszą egzystencję po trudnych doświadczeniach - odejściu męża, źle prosperującym motelu.

Relacja z obiektem - matką

"Nazwa relacji z obiektem pochodzi stąd, że w centrum ich zainteresowania są relacje z obiektem (uczuć) rozumianym jako wewnętrzna, psychiczna reprezentacja osoby znaczącej, procesy wyodrębniania się własnego Ja i obiektu oraz oddziaływania relacji z obiektem na kontakty interpersonalne człowieka". (P. Oleś, 2003, s. 62) Relacje z obiektem są przejawem organizacji osobowości. Wieź z matką ma znaczenie dla prawidłowego lub patologicznego rozwoju dziecka, jego samooceny oraz postaw wobec świata zewnętrznego. 

Norman Bates postrzegał rodzicielkę ambiwalentnie, czyli wykazywał występowanie sprzecznych, przeciwstawnych ze sobą tendencji, emocji oraz postaw. Darzył obiekt obsesyjną miłością, ale również nienawiścią za sposób traktowania, za odreagowywanie na nim złości, za odrzucenie i zastąpienie go innym mężczyzną. Nie dokonał rozwiązania problemu poprzez rozczepienie dobrych aspektów matki i złych. Ambiwalencja jest charakterystycznym i dominującym objawem schizofrenii. Stany paranoidalne są spowodowane tym, że dziecko nie jest w stanie opuścić pozycji schizoidalno - paranoidalnej, w której dokonuje się owe rozszczepienie. Taka postaa staje się matrycą do zachowań wobec innych ludzi.

Po stracie obiektu uczuć Norman stosuje mechanizm obronny - identyfikację. Utożsamiając się z matką ponownie przywraca ją do życia. Identyfikacja to "przyswajanie sobie właściwości drugiej osoby, która pod jednym lub wieloma względami służy za model psychologicznego funkcjonowania". (S. Fhaner,1996, s. 63) Jest równoznaczna z pragnieniem bycia tym człowiekiem. Norma Bates stosowała wobec syna kary fizyczne za złe zachowanie: "Lubił stawać przed szklaną taflą [lustrem] całkiem nagi. Kiedyś przyłapała go na tym mama i uderzyła w głowę dużą, ciężką postrebrzaną szczotką do włosów. Uderzyła go mocno i boleśnie, mówiąc ze to nieprzyzwoite." (R. Bloch, 1993, s. 73) Doszło więc do specyficznej identyfikacji z agresorem. Właściciel motelu, doświadczający przemocy, utożsamia się z napastnikiem. Przyswaja sobie zachowanie agresywne i przejmuje właściwości obiektu. Z osoby odczuwającej niepokój przemienia się w kogoś, kto budzi strach. 

W przypadku Normana doszło do zubożenia osobowości - zatracenia poczucia indywidualności. Ma to związek z siłą oddziaływania wzorca. Wskazuje także na rozwój paranoi, ponieważ proces obrony został zastosowany w relacji miłosnej. Przestał być nieszkodliwy i stosowany w sytuacjach realnego zagrożenia z zewnątrz, przybrał patologiczną formę. Bohater staje się niebezpieczny wobec innych osób i rozwinął obsesyjną fiksację, która przyjęła postać wyprojektowanej zazdrości, wobec matki. Można więc założyć, że geneza zaburzeń ma podłoże we wczesnych stosunkach z obiektem. 

Relacje z obiektem wpływają na przebieg rozwoju self (Ja) - prawidłowego lub prowadzącego do zaburzeń narcystycznych. "Zdrowy rozwój następuje w warunkach empatycznego zrozumienia i emocjonalnego wsparcia ze strony otoczenia, a nawet więcej - zdrowego podziwu i radości, które są normalną reakcją rodziców szczęśliwych z posiadania dziecka". (P. Oleś, 2003, str. 67) 

Norma Bates nie stworzyła tych niezbędnych warunków dziecku. Nie pozwalała na rozwój niezależności, samodzielności. Ciągle wypominała brak odwagi na wyprowadzkę z rodzinnego domu. Utwierdzała syna w przekonaniu, że nigdy nie znajdzie pracy i tylko rodzinny biznes ratuje go przed bankructwem. Okrutny sposób traktowania przez pierwszą, najbliższą kobietę wpłynął na unikanie relacji z innymi przedstawicielkami płci przeciwnej. Norman nie miał koleżanek, dziewczyny, żony. Matka nie rozwijała w dziecku zainteresowań tylko tłumiła je i doprowadzała do porzucania pasji: "I to nazywasz pogłębianiem wiedzy? Nie żartuj sobie ze mnie synku, nie próbuj. Gdybyś czytał Biblię albo chociaż próbował pójść do szkoły. Dobrze wiem jakie książki czytasz. Śmiecie! Gorsze niż śmiecie!" (R. Bloch, 1993, s. 13). Złość na męża za porzucenie rodziny przelała na syna. Nazywała go "synkiem", co miało wskazywać na niedojrzałość i zależność. 

Rdzenne Ja, z którego potem rozwija się zdrowe, zwarte Ja, koncentruje się wokół dwóch potrzeb narcystycznych: "ujawniania swojej wielkości i doskonałości, której niezaprzeczalnym potwierdzeniem są reakcje rodziców i przyswajanie sobie wyidealizowanego obrazu rodziców poprzez podziwianie ich". (P. Oleś, 2003, s. 68) Niezaspokojenie pierwszej potrzeby powoduje brak rozwoju ambicji u Normana. Nie wykształcił dwóch właściwości charakterystycznych dla zdrowia psychicznego i dojrzałości - poczucia własnej wartości, a co za tym idzie zaufania do siebie oraz bezinteresownej troski o innych. Wykreowane poczucie niskiej wartości powoduje brak prób sprostania oczekiwaniom matki. Mężczyzna staje się bierny, jego aktywność jest niska. Izoluje się od świata, ludzi, koncentruje się na toksycznej relacji z rodzicielką. Wierzy w swoją nieudolność: "Chciał wykrzyczeć jej w twarz, że nie ma racji, ale nie mógł. Nie mógł, bo wszystko co mu zarzucała, powtarzał setki razy w myślach, ciągle od początku, przez wiele lat. Miała rację." (R. Bloch, 1993, s. 12) 

"Zaburzenia relacji z obiektem, w tym głównie braku poczucia empatycznego odniesienia ze strony osób bliskich, powodują defekt struktury Ja, który (...) zaznacza się w postaci zaburzeń zachowania, osobowości lub w formie psychozy". (P. Oleś, 2003, s. 70)

Tajemnica Normana Bates rozwiązana

Na rozwój choroby - schizofrenii paranoidalnej, dominujący wpływ miała relacja Normana z matką w dzieciństwie. Brak autorytetu ojca, obwinianie przez matkę syna o przyczyny porzucenia i obniżanie jego poczucia wartości doprowadziły do zaburzeń osobowości. Norma uzależniła od siebie dziecko, co spowodowało, że toksyczna relacja z rodzicielką nie zakończyła się w chwili jej śmierci. Do funkcjonowania mężczyzna potrzebował matki, dlatego doszło do rozszczepienia osobowości. Aby podtrzymać urojony wizerunek żywej kobiety, Bates stosował szereg mechanizmów obronnych. Coraz bardziej popadał i uciekał w chorobę.
6

niedziela, 6 marca 2016

O Voldemorcie słów kilka...

Lord Voldemort - psychopatyczny morderca i ofiara własnych obsesji.

Kim był słynny Lord Voldemort? Czy zawsze był spragnionym władzy bezlitosnym zabójcą? Co spowodowało, że stał się czarodziejem, którego imienia bano się wypowiadać? Trauma z dzieciństwa, pragnienie potęgi, przerost ambicji czy arogancja doprowadziły do jego upadku? Może wszystko razem sprawiło, że Tom Riddle – wybitny uczeń i przystojny chłopak stał się najmroczniejszym człowiekiem w dziejach świata czarodziejów… 

Tom Marvolo Riddle został osierocony przez matkę, Meropę, wkrótce po urodzeniu. Jego ojciec, również Tom, był mugolem, który porzucił Meropę, gdy ta była w ciąży. Kobieta oszukała go i dzięki eliksirowi miłosnemu nakłoniła do małżeństwa. Gdy czar prysł, a Tom Riddle dowiedział się, że jego żona jest czarownicą, odszedł, zostawiając ją samej sobie. Młody Tom wychowywał się w sierocińcu. Czuł, że jest inny. Nie potrafił porozumieć się z rówieśnikami, często im dokuczał, potrafił sprawić im ból, zarówno psychiczny jak i fizyczny. Zbierał pamiątki po swoich ofiarach. Jako jedenastolatek dowiedział się, że jest czarodziejem i może rozpocząć naukę w Hogwarcie. Zawsze czuł, że jest wyjątkowy. Był błyskotliwym, bardzo inteligentnym, czarującym chłopakiem, zdobywającym uznanie w oczach nauczycieli jak i rówieśników. Tylko jedna osoba nigdy do końca mu nie ufała – profesor Albus Dumbledore – jedyny człowiek, którego obawiał się Tom.

Chłopak miał obsesję na punkcie swojego pochodzenia. Odkrył, że jest spokrewniony ze starym rodem Gauntów – potomkami Slytherina. Dzięki temu mógł otworzyć Komnatę Tajemnic i panować nad bazyliszkiem. Jednak przez ataki potwora i w konsekwencji śmierć dziewczyny, istniała groźba zamknięcia szkoły. Tego jednak chłopak nie chciał. Zapieczętował komnatę, a winę za swoje czyny zrzucił na Hagrida. W tym czasie stworzył pierwszego horkruksa – przedmiot zawierający część jego duszy, dający możliwość nieśmiertelności. 

Tom coraz więcej dowiadywał się o swojej rodzinie. Odnalazł wuja – Morfina, który opowiedział mu o jego ojcu. Rozzłoszczony chłopak oszołomił go i zabrał mu różdżkę, by zabić nią ojca i dziadków. Później wrócił do wuja, zmodyfikował mu pamięć tak, by myślał, że to on popełnił morderstwa. Zabrał jeszcze z jego domu pierścień rodowy, z którego stworzył kolejny horkruks. 

Po ukończeniu szkoły niejednokrotnie chciał podjąć pracę jako nauczyciel obrony przed czarną magią. Jednak za każdym razem mu odmawiano. W konsekwencji rzucił klątwę na upragnione stanowisko. Młody Tom zatrudnił się w sklepie u Borgina&Burkes’a. „Zaprzyjaźnił” się ze starą czarownicą, która miała dwa niezwykle cenne przedmioty, które Tom chciał pozyskać do swojej kolekcji – medalion Salazara Slytherina i puchar Helgi Huffelepuff. Zabił starszą kobietę, a z trofeów uczynił kolejne horkruksy. Wkrótce potem zaczął podróżować. Zniknął na dziesięć lat. W tym czasie odnalazł zaginiony diadem Roweny Ravenclaw, kolejny przedmiot należący do założyciela jednego z czterech domów w Hogwarcie (miał już bowiem medalion Slytherina i puchar Huffelpuff). Również 
z diademu stworzył horkruksa. Doskonalił się w czarnej magii. Powrócił już nie jako Tom Riddle lecz Lord Voldemort. 

Przez lata nieobecności udało mu się zyskać wielu zwolenników – śmierciożerców. Niewielu zdawało sobie sprawę, że potwór, który zagraża ich bezpieczeństwu, bezlitośnie morduje całe rodziny i nie liczy się z nikim, jest czarującym chłopakiem, który nie tak dawno skończył Hogwart – Tomem Riddlem. To jednak on łamał prawo, używając zaklęć niewybaczalnych, tworzył armie Inferiusów – ożywionych zwłok. Sprzymierzył się z różnymi gatunkami, byle tylko zyskać jak największą przewagę i zawładnąć światem.

Zgubiła go jednak przepowiednia. Miał się narodzić chłopiec, który może mu zagrozić 
i pozbawić go potęgi. Voldemort odkrył, że jest nim syn Potterów. Odnalazł ich i zabił ojca oraz matkę, która osłaniając Harry’ego własnym ciałem, zapewniła mu ochronę. Śmiertelne zaklęcie rzucone na chłopca przez Voldemorta odbiło się od dziecka i ugodziło w niego samego. Od tego momentu Czarny Pan przepadł bez wieści na kolejnych dziesięć lat.

Przez ten czas próbował odzyskać ludzką postać. Udało mu się jednak dopiero, gdy Harry miał czternaście lat. Wykorzystał krew chłopaka, rękę sługi i kości ojca. Znów przypominał człowieka. Pragnął odbudować swoją dawną potęgę i przejąć kontrolę nad światem. 

Zaczął się kolejny okres terroru. Czarodzieje i mugole zaczęli ginąć. Dementorzy, wilkołaki, olbrzymy i pająki przyłączyły się do odbudowanej na nowo organizacji śmierciożerców. Voldemort miał jeden cel - zabić Pottera i zapanować nad światem.

Wykorzystując psychoanalityczne podejście Zygmunta Freuda możemy znaleźć wiele teorii, które pasują do osobowości sławnego Lorda Voldemorta. Zaburzenia struktur osobowości, Tanatos i Eros, lęki, mechanizmy obronne.

Na samym początku możemy zauważyć, że Ten, Którego Imienia Nie Wolno wymawiać ma zaburzenia w strukturze osobowości. Nie ma sumienia. Nie przestrzega w swoim życiu norm społecznych, ani prawnych, jest nader agresywny. 

Voldemort ma bardzo rozwinięty popęd życia i śmierci. Z jednej strony chce sobie zapewnić nieśmiertelność, czyli ma silnie rozwinięty popęd życia. Obawia się śmierci, chce ją oszukać poprzez tworzenie horkruksów. Jednak naraża się na niebezpieczeństwo, tocząc wojny i stając do pojedynków. Możemy tu dostrzec popęd agresji – pragnienie śmierci jest jednak zablokowane poprzez popęd życia oraz inne przeszkody w osobowości, które przeciwstawiają się popędowi śmierci; dlatego m.in. walczy z ludźmi – jego agresywność jest autodestrukcją zwróconą na zewnątrz, przeciw obiektom zastępczym. 

Czarny Pan wykorzystuje mechanizm intelektualizacji – redukuje niepokój i napięcie do myślenia w zimny, kliniczny sposób. Pozwala mu to uniknąć myślenia w sposób emocjonalny, dzięki czemu skupia się na aspekcie intelektualnym. To przecież bardzo utalentowany człowiek. Jednak jeśli chodzi o jego emocje i uczucia, są one dość skrajne: jego gniew ma niewyobrażalne rozmiary, a radość jest wręcz maniakalna. 

Oprócz tego możemy wyróżnić także wyparcie – Voldemort nie chciał pamiętać, swojego pochodzenia i swojej przeszłości (sierociniec), porzucenie wywołało u niego wielki gniew oraz nieufność, które utrzymywały się również w dorosłym życiu. Zabijając rodzinę, próbuje pozbyć się nawarstwiającego gniewu. Nie był kochany, dlatego nie rozumiał potęgi miłości i próbował ją niszczyć. 

Kolejnym mechanizmem obronnym jest projekcja. Voldemort niemal dosłownie projektuje swoją rzeczywistość. Zawsze pragnął być „czystej krwi”. Zmienia więc nazwisko 
i nadaje sobie tytuł lorda, by ukryć swoje „niższe” pochodzenie. Ma własną wizję świata, stara się przejąć nad nim kontrolę dzięki represjom na czarodziejach półkrwi 
i mugolach. Sam Wiesz Kto posługuje się również racjonalizacją. Morderstwom nadaje status normalny, wręcz naturalny. Gdyby się ich nie dopuścił, sam mógłby przecież zginąć. 

Można powiedzieć, ze Voldemort w pewien sposób wykorzystuje również mechanizm identyfikacji. Nigdy nie znalazł sobie wzorca, z którego mógłby brać przykład. Dlatego pragnie, żeby inni identyfikowali się z nim. Tworzy więc grupę zwolenników – śmierciożerców – których „zaraża” swoimi ideami i z którymi może się później identyfikować. Wykorzystuje ich do swoich celów, jest dla nich wzorem. 

U Voldemorta możemy również dostrzec stany lękowe. Obawia się śmierci, bólu i porażki (gdy już wie, że Harry niszczy horkruksy) oraz jednego, jedynego człowieka – Albusa Dumbledora. Wie, że profesor nigdy mu nie ufał i że go podejrzewał. Toteż Tom, z obawy przed przegraną, nigdy nie stanął z nim do pojedynku. 

Bazując na założeniach Ericha Fromma, możemy stwierdzić, że Voldemort nie wykazuje pięciu potrzeb wynikających z egzystencji ludzkiej. Jego potrzeba powiązań praktycznie nie istnieje. Nie tworzy głębszych relacji, mimo że teoretycznie jest odpowiedzialny za innych, nie interesuje go ich los. Nie szanuje praktycznie nikogo. Podobnie jest z potrzebą zakorzenienia. Voldemort ma swoich popleczników, ale od zawsze jest samotny. Zwolennicy są mu potrzebni tylko do wypełniania poleceń. Czarny Pan nie identyfikuje się z nikim. Uważa się za najpotężniejszego i najmądrzejszego czarownika wszechczasów. Jest półkrwi, a mimo wszystko chce tępić sobie podobnych. 

Erik H. Erikson pracował nad wykończeniem psychoanalizy i stworzył psychoanalityczną zasadę rozwoju. Doszedł do wniosku, że rozwój człowieka przebiega stadialnie i każde stadium ma wpływ na rozwój tożsamości. Jeśli rozwój na jakimkolwiek etapie zostanie zaburzony, może nastąpić zahamowanie w dalszych stadiach. Erikson wyróżnił osiem takich stadiów: 1. podstawowa ufność a podstawowa nieufność, 2. autonomia a wstyd i niepewność, 3. inicjatywa a poczucie winy, 4. pracowitość a poczucie niższości, 5. tożsamość a pomieszanie tożsamości, 6. bliskość a izolacja, 7. produktywność a stagnacja, 8. integralność a rozpacz. Historia Voldemorta pokazuje, że w każdym stadium miał braki. Porzucony jako niemowlę, wychowywany w sierocińcu, stał się nieufny. Życie innych ludzi nie miało dla niego znaczenia, jednak sam pragnął stać się nieśmiertelny. Nigdy nie potrafił okazać pokory czy skruchy. Całe życie ciążyła mu jego przeszłość i przez to, mimo że był lubiany i doceniany w szkole, znęcał się nad innymi. Nie potrafił pracować w zespole i nawiązać przyjaźni. Starał się wyrzucić z pamięci swoje pochodzenie i tożsamość, tworząc nowy obraz siebie. Jego arogancja i niefrasobliwość w konsekwencji doprowadziły go do upadku. Wszystkie etapy można zatem uznać jako niezaliczone. Nic więc dziwnego, że Tom Riddle stał się psychopatą.

Karen Horney w swojej teorii również nawiązywała do twierdzeń Freuda. Stworzyła dziesięć potrzeb neurotycznych, które powstają w wyniku próby rozwiązania zaburzonych stosunków z ludźmi. Nazywane neurotycznymi, bo to irracjonalne sposoby rozwiązania problemu – są źródłem wewnętrznych konfliktów. U Czarnego Pana możemy wyróżnić potrzebę władzy. Voldemort pragnął siłą podporządkować sobie świat, stworzyć go według własnej wizji. Gardził słabszymi i wszystkimi niemającymi czystej krwi. Nie liczył się z nikim. Wykorzystywał otoczenie w każdy możliwy sposób. Jeśli ktoś mu się nie podporządkował z własne woli, siłą zmuszał go do posłuszeństwa. Aby zniszczyć wrogów, posunął się nawet do zawarcia sojuszu z gatunkami, którymi gardził i którymi się brzydził, aby tylko zwiększyć swoje szanse na zwycięstwo. W pewnym sensie przejawiał też potrzebę prestiżu i uznania społecznego oraz potrzebę bycia podziwianym. Pragnął podziwu i uznania. Chciał być uważany za „Pana Życia i Śmierci”. Aby zyskać większy rozgłos i posłuch, ubarwiał swoje dokonania, jednocześnie umniejszając dokonania innych. Nie można także pominąć potrzeby samowystarczalności i niezależności. Sierociniec wykształcił w nim obydwie te cechy. Rozczarował się swoją rodziną, pochodzeniem i stał się samotnikiem. Horney wyróżnia jeszcze jedną potrzebę – doskonałości i odporności na ataki. Voldemort od zawsze starał się być najlepszy we wszystkim. Jeden z prymusów w historii szkoły, największy zły czarodziej, pragnął zostać najpotężniejszym czarodziejem w dziejach. Tworzył horkruksy, aby być niezwyciężonym. Wyraźnie widać, że Czarny Pan zawsze występował przeciwko ludziom. Wytworzył w swojej głowie Ja Idealne. 

Zgodnie z APA w 2013r. kompleks niższości został określony jako zaniżenie poczucia własnej wartości, niepewność wobec niespełniania wymagań i standardów społeczeństwa. Często człowiek chce to nadrobić i zrekompensować sobie poprzez osiągnięcie przewagi nad innymi, podporządkowanie sobie otoczenia, podkreślenia swojej wyższości. Może to doprowadzić do skrajnie aspołecznych zachowań. Dążenie do wyższości jest kompensacją poczucia niższości. Według Adlera, to właśnie poczucie niższości jest główną siłą napędową i motywem działań. Psychiatra sądził, że człowiek rodzi się i czuje się niespełniony, 
z głębokim sensem niższości.

Można też domniemywać, że Voldemort maskuje swój kompleks niższości poprzez manię wielkości. Czarny Pan był przekonany o swojej wielkości, niezwykłości i potędze. Miał bardzo wysokie przekonanie o własnej wartości, uważał, że jest lepszy od innych, zdolniejszy, że świat leży u jego stóp. Twierdził, że może dokonać wszystkiego, co tylko sobie wymyśli. Nikt bowiem nie potrafił mu dorównać i nikt nie był wart jego uwagi. Często reagował gniewem, był zaniepokojony, wszczynał kłótnie. Na drodze, prócz Dumbledora, stał mu tylko Harry Potter – Chłopiec, Który Przeżył. To przez niego zniknął na tyle lat, dla jego przeciwników, był symbolem wolności i upadku Riddle’a. Aby udowodnić wszystkim swoją potęgę, chciał się go pozbyć. To właśnie w obecności Pottera ujawniają się prawdziwe emocje Voldemorta – wątpliwości, rozgoryczenie, wtręt, wściekłość, zniecierpliwienie, nienawiść czy nawet znudzenie. Miał wręcz paranoję na punkcie Harrego. Tak zaślepiała go chęć zemsty i własna arogancja, że nie potrafił uczyć się na błędach. 

Postać Voldemorta idealnie wpisuje się w stereotyp o seryjnych morderców. Jest osobą o ponadprzeciętnej inteligencji, nie posiada żadnych uczuć, nie ma wyrzutów sumienia, ukrywa własny lęk. Potrafi manipulować ludźmi i doskonale maskuje swoje czyny, udaje dobrego obywatela. Zbiera trofea.

Nie można się nie zgodzić z faktem, że Tom Riddle rzeczywiście jest osobą o bardzo wysokim ilorazie inteligencji. Przez wszystkie lata nauki w Hogwarcie był wybitnym uczniem o szerokich zainteresowaniach. Jednym z najlepszych w całej historii szkoły. Został przecież prefektem naczelnym. Bardzo lubiany przez nauczycieli, którzy doceniali jego umiejętności. Bezustannie poszerzał swoją wiedzę w różnych dziedzinach. W czarach mógł mu dorównać jedynie Albus Dumbledore. U Riddla jednak inteligencja szła w parze z arogancją. 

Mimo że udawał człowieka bez uczuć, przez całe życie nosił w sobie postać skrzywdzonego, porzuconego chłopca. Krzywdził innych, by zrekompensować własną krzywdę i poczucie bycia niechcianym. Nie mógł zapomnieć ojcu, że zostawił jego ciężarną matkę i w odwecie zabił całą rodzinę Riddlów. Nie znał innego sposobu na okazywanie swoich uczuć niż wywoływanie bólu i cierpienia u innych. Tylko uśmiercanie przybliżało go do odczucia bliskiego euforii.

Można powiedzieć, że Tom Riddle tak naprawdę bał się przez całe życie. Nie akceptował swojego pochodzenia, więc nadał sobie nowe imię. Obawiał się, że ktoś odkryje zabójstwa, których dokonał podczas nauki w Hogwarcie. Bał się, że Dumbledore pozna wszystkie jego mroczne sekrety, że ktoś dowie się jego tajemnicach dotyczących horkruksów, że dostrzeże jego słabość i ból, w momencie kiedy kawałki jego duszy były niszczone. Najbardziej jednak obawiał się porażki i bycia pokonanym.

Nie zmienia to jednak faktu, że Voldemort potrafił doskonale manipulować ludźmi, bez względu na to, czy ktoś był jego poplecznikiem czy nie. Ludzie robili to, co chciał - 
z własnej woli, ze strachu, lub po prostu zostali do tego zmuszeni za pomocą zaklęć. Sam Wiesz Kto do pewnego momentu udawał normalnego człowieka, żyjącego zgodnie z prawem. Jednak to były tylko pozory. Przez długie lata znęcał się nad innymi uczniami w szkole, zrzucił winę na Hagrida za śmierć Marty i otwarcie Komnaty Tajemnic, zmodyfikował wspomnienia wuja tak, że ten przyznał się do morderstwa Riddlów. Zawsze udało mu się uniknąć odpowiedzialności i nikt nie podejrzewał, że właśnie on może stać za sprawą tych zbrodni. Tak było jednak do czasu. Kiedy urósł w siłę, pokazał swoje prawdziwe oblicze – bezlitosnego mordercy dążącego po trupach do celu. 

Jeszcze będąc w sierocińcu, Voldemort pokazał skłonność do zbierania „pamiątek”. Zabierał innym dzieciom ich własność. po tym, jak się nad nimi znęcał i zmuszał do wykonywania swojej woli. W późniejszym okresie również zabierał swoim ofiarom przedmioty, mające wartością historyczną. 

„Kurt Schneider (1928) opisuje psychopatę, jako osobę, która sama cierpi i u innych to cierpienie wywołuje. "Kolec" psychopatyczny jest u niego skierowany do wewnątrz i na zewnątrz, jednocześnie (cyt. za Kępiński, 1977). Z kolei Erich Fromm przedstawia to następująco: "...osoba sadystyczna cierpi na impotencję serca, niemożność dotarcia do drugiego człowieka... kompensuje sobie tę niemożność potrzebą posiadania władzy nad innymi"

U Voldemorta można zdiagnozować wiele zaburzeń osobowości. 

Przejawia zachowania występujące w osobowości paranoicznej. Okazuje nadmierne zajmowanie się nieuzasadnionymi wątpliwościami na temat lojalności i zaufania ze strony współpracowników; przejawia opór w okazywaniu innym zaufania; uporczywie okazuje urazę; dopatruje się ataków pod adresem swojego charakteru ze strony innych, którzy nie mają takich intencji oraz szybko reaguje gniewem lub kontratakiem (DMS-IV). Ma tendencje do długotrwałego przeżywania przykrości, podejrzliwości; odbierania przyjaznych intencji, jako form ataków; prowokuje do walki, ma sztywne poczucie własnych praw niewspółmierne do potrzeb wynikających z sytuacji; tendencje do przeceniania własnego znaczenia(ICD-10).

Można zaobserwować również osobowość schizoidalną. Ten Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać okazuje brak motywacji lub zadowolenia z bliskich relacji międzyludzkich; wybiera samotne formy aktywności; nie ma bliskich przyjaciół, okazuje chłód uczuciowy (DSM-IV). Okazuje chłód emocjonalny, wycofywanie się lub spłycenie uczuciowości; ma ograniczoną zdolność okazywania przyjaznych uczuć; prawie stałą preferencję do samotnictwa, silne pochłonięcie fantazjowaniem i introspekcją, brak bliskich przyjaciół lub zaufanych osób oraz brak potrzeby takich związków (ICD-10). 

Wyraźnie zarysowuje się natomiast osobowość dysocjacyjna. Voldemort przejawia: brak umiejętności dostosowywania się do norm społecznych, co potwierdzone jest zachowaniami łamiącymi prawo i stanowiącymi podstawę do aresztowania; skłonnością do oszustwa przejawiającą się częstym stosowaniem kłamstwa, używaniem fałszywych nazwisk; drażliwością i agresywnością; brakiem wyrzutów sumienia (DSM-IV). Bezwzględnym nieliczeniem się z uczuciami innych; silną i utrwaloną postawą nieodpowiedzialności i lekceważenia norm, reguł i zobowiązań społecznych; bardzo niska tolerancja frustracji i niskim progiem wyzwalania agresji; niezdolnością przeżywania poczucia winy; wyraźną skłonnością do obwiniania innych (ICD-10). 

Najbardziej jednak ze wszystkich widoczna jest osobowość narcystyczna. Wyolbrzymianie poczucia ważności; nadmierne fantazjowanie o nieograniczonych sukcesach, władzy, świetności; przekonanie, że jest się osobą „szczególną” ; nadmierna potrzeba bycia podziwianym; poczucie bycia uprzywilejowanym; eksploatowanie innych osób; brak empatii powodujący, że dana osoba nie rozpoznaje lub nie identyfikuje się z uczuciami i potrzebami innych; zazdroszczenie innym lub przekonanie, że inni zazdroszczą danej osobie; okazywanie arogancji i wyniosłości w zachowaniu i postawach (DMS-IV). 

Z całą pewnością można stwierdzić, że Lord Voldemort nie był zrównoważoną osobą. Tyranizował, zastraszał, maltretował, był okrutny i bezlitosny. Bez wątpienia dzieciństwo miało wpływ na jego dalszy rozwój. Porzucony, niekochany, inny od reszty dzieci, z którymi się wychowywał. Już wtedy budził lęk. Samotnik, który stawia sobie wysokie cele i nie szuka bliższych relacji. Sam cierpiał przez całe życie, jednak zawsze to ukrywał, dlatego zadawał cierpienia innym. Chciał być wszechwładny i wszechmocny. Opętany rządzą zemsty na Harrym Potterze i odbudowaniem swojej potęgi, podporządkowaniem sobie całego świata. Autorka serii sama przyznała, że stworzyła go w oparciu o postać Adolfa Hitlera. U Voldemorta pojawia się więc obsesja na punkcie rasowym, chęć wytępienia mugoli i czarodziejów niemających czystej krwi. Jego osobowość jest bardzo złożona. Tom Riddle został wymazany z pamięci większości ludzi. Zniknął, przyjmując nowe imię – takie które budziło 

lęk i tylko nieliczni czarodzieje nie bali się go wymawiać – Lord Voldemort. Sam Wiesz Kto to postać w pewien sposób tragiczna. Nigdy nie poznał potęgi miłości i przyjaźni. Nie potrafił ich zrozumieć. Głównym celem stało się zabicie Harrego Pottera. Wierzył, że wtedy osiągnie spełnienie. Chciał żyć wiecznie i sprawować władzę nad całym światem. Jego obsesje tak naprawdę rządziły całym jego życiem…

PS Teraz trochę na wesoło :D

2
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.