Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rae Carson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rae Carson. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 marca 2016

Dziewczyna ognia i cierni – Rae Carson - recenzja


Opancerzam się, sercu każę być kamieniem.

Raz na cztery pokolenia jedna osoba zostaje wybrana. Otrzymuje Boski Kamień, a wraz z nim – wielkie zadanie. Sama musi jednak odkryć jakie. I udowodnić, że jest godna boskiego daru. Elisa została wybrana. Nie wie dlaczego. Jest tą gorszą z dwóch księżniczek. Tą, która nigdy nie dokonała niczego godnego uwagi. I nie wyobraża sobie, że w ogóle by mogła. W dniu swoich szesnastych urodzin zostaje oddana za żonę obcemu mężczyźnie. Wyjeżdża z rodzinnego kraju i nagle wychodzi na jaw, że ma wielu wrogów, którzy wiedzą o niej wszystko. Ona nie wie nic. Musi znaleźć w sobie siłę, aby spełnić proroctwa o wielkości. Jeśli jej się nie uda – zginie młodo. Jak większość wybrańców.

Mieliście kiedyś takie uczucie, że coś wam nie gra, ale nie do końca wiecie co? Miałam tak czytając debiutancką powieść Rea Carson. 

Historia mimo że podobna do innych w młodzieżowym nurcie fantasty, zaskakuje świeżością. Autorka umieściła swoją powieść w czasach średniowiecza. Ukazała fanatyzm religijny i walkę o władzę. W ciekawy sposób przeplatała wątki przygodowe z elementami magii. Widać, że doskonale przemyślała swoją opowieść, bo nie ma w niej żadnych większych niedociągnięć czy nieścisłości. Liczne wzmianki historyczne dodają jej autentyczności. 

Główną bohaterką Dziewczyny ognia i cierni jest szesnastoletnia Elisa, która została wybrana przez Boga i nosi jego Boski Kamień. Niezdarna, nieporadna i niezbyt ładna jednak bardzo inteligentna. Wydana za mąż dla dobra królestwa, trafia do obcego świata. Jakby tego było mało dziewczyna ma do wypełnienia wielką misję. Nie wie jednak co to za zadanie. Zostaje porwana i zmuszona do wyczerpującej przeprawy przez pustynię. Trafi w ręce wroga. Chcąc nie chcąc będzie musiała zmienić swoje dawne przyzwyczajenia jeśli chce przeżyć. Jej zmiana jest diametralna – obrót niemal o 360 stopni. Elisa staje się zaradna, gotowa do poświęceń, pewna siebie i zawzięta. Nie zostaje nic z zakompleksionej i puszystej nastolatki.

Na uwagę z pewnością zasługuje postać Cosme. Na pierwszy plan wysuwa się siła psychiczna dziewczyny. To postać, która, mimo ze jest złośliwa, intryguje czytelnika. Ciekawymi postaciami są też mały Rosario czy lord Hector. 

Mam wrażenie, że autorka tak bardzo chciała, by jej powieść była dopracowana w sposób merytoryczny, że ucierpiały na tym emocje, które starała się pokazać. W pewnym momencie ma się wrażenie, że Elisa nie lęka się niczego. Kompletnie niczego, co jest trochę denerwujące zważając na to jaka była na początku powieści. Z resztą to tyczy się całej historii, a nie tylko postaci Elisy. 

Historia jednak zasługuje na pochwałę. Napisana ciekawym językiem, przemyślana i dopracowana. Nie ma wielkich udziwnień, ani niezrozumiałych słów. Czyta się szybko, jednak pozostaje niedosyt (przynajmniej ja go mam). 
8
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.