Wszyscy w coś gramy. Życie jest jedną wielką grą. I wszyscy chcemy wygrać.
Po pięciu latach koszmar małego miasteczka powraca. Morderca Śpiących Aniołków znów zaczął zabijać. Ofiarami są małe dziewczynki, które giną w swoich pokojach. Żadnych śladów, żadnych poszlak. Kitt Lundgren i detektyw Riggio stają do nierównej walki z mordercą i jego naśladowcą. Obie ambitne, obie zdeterminowane. Jedna walczy z przeszłością i chce odbudować swoją reputację, druga chce się „wybić” i udowodnić sowią wartość. Czy uda im się złapać sprawcę?
Książka okazała się ciekawą i interesującą propozycją. Erica Spindler stworzyła ciekawe kreacje postaci. Osobiście bardzo polubiłam detektyw Riggio. Zarówno Riggio jak i Kit Lundgren to twarde babki. Dążą do przodu pomimo przeciwności na jakie trafiają. Kit mierzy się z przeszłością i swoją chorobą alkoholową. Trudna sytuacja życiowa doprowadziła do tego, że jej reputacja jako detektywa bardzo ucierpiała. Kobieta za wszelką cenę chce udowodnić, że nadal potrafi prowadzić dochodzenia i tym razem sprosta zadaniu. Morderca śpiących Aniołków dodatkowo podkręca atmosferę. Tajemnicze telefony i przesyłki. Nowe poszlaki i stare sprawy.
Mimo że udało mi się odgadnąć, kto jest jednym z morderców (cóż, niestety była to jedna z postaci, którą bardziej polubiłam), to postać drugiego mordercy pozostała pod znakiem zapytania. Pomimo, że miałam swoje podejrzenia i okazały się one po części potwierdzane, książka nie straciła na wartości. Z ciekawością czytało się kolejne przygody pań detektyw. Erica Spindler stworzyła kryminalną zagadkę opartą zarówno na teraźniejszości jak i przeszłości. Mordercy – psychopaci, emocjonująca końcówka, dobrze skonstruowana intryga i trochę psychologicznych aspektów. Wiele fałszywych tropów, naturalne i zabawne dialogi oraz zaskakujące zakończenie.
Naśladowca to naprawdę ciekawa książka z bardzo dobrze wykreowaną kryminalną intrygą, tragiczną przeszłością i zmaganiem się z trudnościami codziennego życia. Książkę czyta się bardzo szybko i zdecydowanie można ją polecić.
