czwartek, 11 sierpnia 2016

Porwana pieśniarka - Danielle L. Jensen

Czyny są ważniejsze niż słowa.

Dziewczyna porwana przez trolle (skrót myślowy) i zmuszona do małżeństwa z ich księciem. Tylko ona zgodnie z przepowiednią może zdjąć ciążącą na nich klątwę. Banalne prawda? Cóż, jak się okazuje, nie do końca. 

Cécile właśnie kończy siedemnaście lat i będzie mogła robić to, co najbardziej kocha. Śpiewać na scenach całego świata. Kiedy zostaje porwana i uwięziona w mieście pod gruzami Samotnej Góry jej świat się kończy. Legendy stają się mroczną rzeczywistością. Dziewczyna ma zostać żoną księcia i już nigdy nie wrócić do domu. Jakby tego było mało, wszyscy mają nadzieję, że jest w stanie zdjąć kilkusetletnią klątwę, która trzyma ich pod ziemią. Spore wymagania, nieprawdaż? Co się stanie kiedy dziewczyna nie będzie w stanie im sprostać?! Łatwo nie będzie, tym bardziej, że jej mąż stoi na czele rebeliantów. Zagrożenia czyhające z każdej strony, ciągłe napięcie i walka o przeżycie. 


Teraz to wszystko wydaje się jak sen, ale jak z każdego snu, w końcu trzeba się obudzić.


Historia opisana przez Danielle L. Jensen, może nie wieje świeżością, jednak to ciekawa, wielowątkowa opowieść. Pojawia się tu kilka wątków znanych mi np. z Żelaznego króla czy Czasu Żniw - mam tu na myśli kontrolę poprzez imię czy osłabienie przez żelazo (dość częste motywy w książkach fantasy). Jednak patrząc na całość muszę przyznać, że Porwana pieśniarka, to książka, która mnie pochłonęła i oczarowała. Autorka stworzyła niezwykły świat trolli – potężnych magicznych istot, uwięzionych pod ziemią, żyjących poniekąd na łasce ludzi, a mimo wszystko uważających się za lepszych, za stworzonych do władzy. Paradoks prawda? Co by nie powiedzieć, są potężni i silni, nie doceniają ludzi, mieszańców traktują jako pokarm dla potworów, jako tanią siłę roboczą, coś gorszego, skażonego. 

Książę, który za wszelka cenę próbuje udowodnić, że jest lepszy od swoich przodków. Król, który nie liczy się z nikim i z niczym, skłonny do gróźb wobec syna, despota. Tajemnicza ciotka i bezbarwna matka. Intrygujący Marc i „zabójcze” bliźniaki. Historia nabiera tempa z każdą stroną.

Oczy niebieskie i włosów płomienie,
Kluczem, co spełni twe pragnienie.
Anioła głos, lecz wola ze stali
Czarownicę złą powali.
Śmierć, co zwiąże, więź co złamie,
Słońce, księżyc w nasze imię.
Książę nocy z dnia córką złączony
Czarownicy będą zgonem.
Godzina, gdy pierwsze tchnienie wydali,
Ostatnia dla czarownicy nastanie wśród żali.
Złącz tych dwoje z wiersza zgodnie
A przekleństwa ujrzysz koniec.

Ciekawe prawda? Macie jakieś pomysły co powinno się stać, by przepowiednia się spełniła? Ja nie mam:( 

Tristan – przystojny, młody elf, następca tronu. Przez całe życie ukrywał swoje prawdziwe poglądy i walczył z całych sił, by zachować swoje myśli i uczucia dla siebie. Ciążyła na nim odpowiedzialność zdjęcia klątwy. Nie potrafi sobie poradzić ze związaniem z Cécile oraz uczuciami jakie zaczynia do niej żywić. Młody monarcha ma jednak tajemnice Co ukrywa? 

Cécile to twarda dziewczyna, która walczy o swoje marzenia. Z wszystkich sił sprzeciwia się losowi jaki ją dotknął i planuje wyrwać się z rąk trolli. 


- Masz minę kogoś, kto planuje morderstwo – powiedział cicho, podając mi zniszczone buty.

- Więcej niż jedno – odparłam i zdrętwiałymi palcami spróbowałam zawiązać sznurowadła.


Widać, że dziewczyna zmienia się w czasie trwania całej historii, podobnie zresztą jak jej mąż. Nie można jej odmówić odwagi, uporu i zawziętości. Momentami jednak jej zachowanie kojarzyło mi się z symptomami syndromu sztokholmskiego (za dużo psychologii haha). Ok, rozumiem, megaprzystojny mąż, służba i życie przepełnione rozrywkami, ale naprawdę miałam wrażenie, że chwilami Cécile zapomina, że ją porwali i więżą. (Tak na marginesie, miłych trolli zbyt wielu to tu nie ma). Nie mogę jej jednak omówić twardego charakteru i trafnych ripost. Muszę Wam powiedzieć, że zakochałam się w niektórych dialogach. Są zabawne i błyskotliwe (choć według mnie niektóre „ciut” przesłodzone). 


Jak nieustraszonym trzeba być, żeby wystawić się na cios, wiedząc, że jego konsekwencje trzeba będzie znosić przez całe dnie, może nawet tygodnie? Że można zginąć?


Historia, którą stworzyła Danielle L. Jensen to coś więcej niż banalny romans międzygatunkowy. To skomplikowana historia upadku, klątwy, historia rewolucji i straconej miłości. Porwana pieśniarka to opowieść o poświęceniu i walce o ideały, o miłości i stracie. 

Muszę przyznać, że autorka wykonała kawał dobrej roboty. Wykreowała cudowny, dopracowany świat. Stworzyła różne postaci, bardzo złożone i często problematyczne. Świetne dialogi i poczucie
humoru. W Porwanej pieśniarce nic nie jest łatwe i proste. Skomplikowana polityka, żądza władzy, walka w imię lepszego świata. Książka wciąga czytelnika od pierwszej strony i trzyma w napięciu do ostatniej. Mino że przepełniona magią i istotami nie będącymi ludźmi, powinna spodobać się nie tylko miłośnikom fantasy.

26 komentarzy :

  1. Oj widzę, że to może być dobra książka.
    Wiedziałem ją w księgarni, ale wtedy myślałem że to jakaś zwykła powieść historyczna...
    Dlaczego wcześniej nie trafiłem na twój post. Tak książka z automatu trafia na moją listę życzeń :D
    Pozdrawiam :D
    http://recenzumkomiksiarza.blogspot.com/2016/08/lba1.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba kiedyś w przyszłości po nią sięgnę, bo nigdy nie czytałam nic w podobnym klimacie. Recenzja jest świetna :)
    Pozdrawiam, Riri

    OdpowiedzUsuń
  3. Przypomina stare dobre fantasy, które było czymś więcej niż prostym romansem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do "starego, dobrego fantasy" niestety jej brakuje :( chociaż mimo wszystko czyta się ją bardzo przyjemnie :D

      Usuń
  4. Już od dłuższego czasu mam ogromną ochotę na tę książkę, a jeszcze większą na następną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie pierwszy tom okazał się ciekawszy... ;)

      Usuń
  5. Książkę czytałam i bardzo mi się podobała. Trafiła nawet do listy moich ulubionych książek. Zanim wyszła druga część cały czas o niej myślałam i trukałam mamie: Kiedy ona wyjdzie? Ale jak już wyszła i nawet mam ją już na twojej półce to jakoś nie mogę się za nią zabrać. Nie wiem czemu. Może boję się, że druga część mnie zawiedzie i nie będzie tak dobra jak pierwsza? Nie wiem. Ale wiem, że pierwsza część była świetna <3
    świetna recenzja :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, aż tak! Haha, ja poleciałam zaraz do księgarni po drugą część i w sumie szybko przeczytałam. Niestety, prawdopodobnie to Cię czeka... :( Dzięki!

      Usuń
  6. Jestem najlepszym przykładem na potwierdzenie twojej tezy, że nawet człowiek nie czytający fantasy, a wręcz uciekający od tego gatunku znajdzie tu coś dla siebie. Muszę przyznać, że świat wykreowany przez Danielle zrobił na mnie wrażenie, lecz nie mogę tej fabuły nazwać niczym odkrywczym czy niesztampowym, gdyż całkiem podobne motywy mamy w znanej serii Selekcja. Oto kilka przykładów:
    •Dziewczyna trafia do pałacu chociaż tego nie chcę; sytuacja w obydwóch przypadkach wyglądała inaczej, ale i tak obydwie dziewczęta nie chciały się tam znaleźć.
    •Na początku nie są zainteresowane księciem.
    •Ojciec, władca miasta stwarza jakieś-tam pozory, by na końcu okazać się despotą bez serca.
    •Miłość głównej pary nie jest łatwa, a właściwie można rzecz, że niepoprawna.
    •W obydwóch krajach istnieją spiski i niesprawiedliwe podziały społeczeństwa.
    •Książęta są po tej 'dobrej stronie mocy', ale nie ujawniają tego otwarcie ze względu na monarchę, ojca.
    To kilka powodów, które jako pierwsze zaświtały mi w głowie. Książki podobne są również pod względem postaci, ta żeńska jest impulsywna, a męska bardzo stonowana, dba o maniery i wie co kiedy należy powiedzieć. Bardzo dużo podobieństw czyż nie? Jestem zachwycona Porwaną pieśniarką, ale gdy tak uświadamiam sobie jak bardzo jest to podobne do serii, o której wspomniałam mój entuzjazm nieco gaśnie. Nikt nie lubi odgrzewanych kotletów przybarwionych innym sosem.

    Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... W sumie czytałam Selekcje, ale chyba spojrzałam inaczej na Pieśniarkę :D Muszę się jednak z Tb zgodzić, że zbieżności są (nie skojarzyłam ich wcześniej). Mnie osobiście "Selekcja" jakoś do gustu nie przypadła, nie wiem dlaczego, a "Porwana pieśniarka" mnie intrygowała. To pewnie przez trolle :D

      Usuń
  7. Ostatnio bardzo często słyszę o "Porwanej pieśniarce" i to w samych pozytywach. Podobnie jak ty, wiele osób polecało mi ją ze względu na tą banalną niebanalność 😊
    Jako, że uwielbiam taką tematykę to muszę ją po prostu przeczytać! Na szczęście zarezerwowałam ją w bibliotece, teraz tylko czekać, aż jakiś czytelnik ją odda z powrotem i będę mogła ją wypożyczyć! 😊
    Pozdrawiam!
    Ola z bloga Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie mam co liczyć na takie "świeżynki" w bibliotece :( Książka warta uwagi :D

      Usuń
  8. Osobiście nie przepadam za tym gatunkiem literackim, ale ta książka od dawna jest na liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :D A co Cię do niej przekonało??

      Usuń
  9. trafnie ujęte :) czytałam i niesamowicie mnie pochłonęła i jestem ciekawa, czy druga część jest równie dobra :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ją w planach i tylko czekam aż wpadnie w moje ręce!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś omijałam tę książkę szerokim łukiem, bo bardzo unikałam fantastyki. Ostatnio jednak próbuję się przekonać do tego gatunku i po przeczytaniu wielu pochlebnych opinii, takich jak Twoja, mam ochotę przeczytać tę książkę. :)
    Pozdrawiam cieplutko
    Dominika z booksofsouls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że może być to książka, która zmieni Twoje nastawienie do fantasy :d Taka lekka na początek :)

      Usuń
  12. Kiedy tylko ją zobaczyłam powiedziałam sobie, że muszę ją przeczytać. Kiedy zobaczyłam "Ukrytą łowczynię"- stwierdziłam, że tę książkę też musze przeczytać. Potem się dowiedziałam, że to jedna seria xDD
    Niestety przez jakiś czas czytałam wyłącznie negatywne opinie na temat tej pozycji i mówię: eeee...to podaruję sobie. A tu o! Takie cudo się szykuje, po Twojej recenzji stwierdzam, że chociazby się waliło i paliło, tą książkę przeczytam!

    Ps. Boże, jak ja bym chciała zrobić takie piękne zdjęcie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Cieszę się, że jednak Cię przekonałam :D Książka ciekawa i watro po nią sięgnąć (choć na wampiry i mroczne stwory nie masz co liczyć ;P). Zdjęcia, cóż chyba się wprawiam... Fajnie, że się podobają ;D

      Usuń
  13. Brzmi naprawdę ciekawie. Fantastyka, miłość, trolle... Muszę przeczytać jeszcze w wakacje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie dobra propozycja na wakacje :D

      Usuń
  14. Ale piękne zdjęcia :O Chociaż pewnie jedną trzecią roboty odwala tak samo cudna okładka <3
    O książce oczywiście słyszałam, bo mam wrażenie, że zna ją każdy, ale ja czekam na dokończenie trylogii, a w Polsce został wydany dopiero II tom, i to niedawno. Czyli kiedyś na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :D To bardzo prawdopodobne :D Już niedługo (listopad) pojawi się trzecia część :D Długo nie musisz czekać :D

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.